Deofeet, chłodzący żel na zmęczone nogi

czerwca 20, 2018

Deofeet, chłodzący żel na zmęczone nogi

Witajcie kochani

Przychodzę dzisiaj do was z recenzją chłodzącego żelu na zmęczone nogi marki DEOFEET, od Wispol, który trafił do mnie w ramach upominków z konferencji blogerek. Niektórzy z was co śledzą mnie w social mediach, widzieli, że jakiś czas temu wybrałam się do Budapesztu. Przepiękne miasto, wiele miejsc do zobaczenia a co z tym się wiąże, również sporo chodzenia. Dlatego do walizki spakowałam również ten żel, chciałam zobaczyć, jak sobie poradzi. Zapraszam do czytania.


Od producenta:

Intensywnie chłodzący żel, przynosi natychmiastową ulgę zmęczonym nogom. Kosmetyk zalecany szczególnie dla osób z obrzękami oraz z uczuciem ciężkich i piekących stóp. Dzięki zawartości mentolu żel przynosi wyraźną ulgę już kilka minut po aplikacji. Usprawnia krążenie krwi i limfy, zmniejsza opuchnięcia oraz łagodzi dyskomfort i dolegliwości bólowe. Pomaga wypocząć.

Zacznijmy może od opakowania. Produkt zamknięty jest w miękkiej tubie o pojemności 200ml. Opakowanie posiada zamknięcie na klik. Szata graficzna jest przyjazna dla oka. Nie wiem czemu, ale zapach kosmetyku kojarzy mi się z kliniką. Wyczuwalna jest w nim delikatna nuta mentolu. Preparat ma formę żelu o niebieskim zabarwieniu. Jego termin ważności wynosi 12 m-cy od otwarcia.


Żel ze względu na swoją rzadką konsystencję jest bardzo wydajny - wystarczy użyć niewielkiej ilości. Kosmetyk dobrze rozprowadza się na skórze i bardzo szybko wchłania. Nie pozostawia lepkiej warstwy, jak w przypadku tego typu produktów bywa. Spodziewałam się po nim silnego efektu chłodzącego - na szczęście w tym przypadku uczucie chłodzenia nie jest bardzo mocne - według mnie delikatne takie jak powinno być.

Przyznam szczerze, że do tego żelu byłam nastawiona sceptycznie, ale po pierwszym dniu chodzenia po Budapeszcie i bycia około 20 godzin na nogach zmieniłam zdanie. Gdy tylko nałożyłam żel na nogi, po kilkunastu minutach stały się one odprężone i zdecydowanie bardziej wypoczęte. Co najważniejsze, żel poradził sobie z opuchniętymi nogami. Skóra po zastosowaniu kosmetyku jest miła w dotyku.

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z tego żelu i na pewno będę po niego sięgać. W Budapeszcie po całodniowym zwiedzaniu sprawdził się super. Po pierwszym dniu nawet inne osoby pożyczyły ode mnie żelu i były bardzo zadowolone z efektu, jaki on daje.

Znacie ten żel? Używacie tego typu produkty?

Moja przygoda z Natural mojo

czerwca 18, 2018

Moja przygoda z Natural mojo

Dzień dobry kochani

Dzisiaj mam dla was post, w którym chciałabym wam przybliżyć pewną firmę i przedstawić jej produkty, które miałam okazję poznać. Natural Mojo trafiło do mojej kuchni jakiś czas temu na konferencji blogerek. Otrzymałam dwa produkty, które na spokojnie przetestowałam.


Jako pierwszy chce wam przedstawić zestaw Herbatki i zaparzacz tej firmy.

Herbatka BEAUTEA jest to mieszanka owoców, ziół, przypraw itp. Jako ogromna miłośniczka wszelkich herbat (chociaż zieloną zdecydowanie zamieszczam na pierwszy miejscu) to właśnie ją jako pierwszą przetestowałam. 😃

W skład tej herbaty wchodzą:

jabłko, słodkie liście jeżyn, papaja, trawa cytrynowa, hibiskus, owoce dzikiej róży, jeżyny, skórka cytryny, olej cytrynowy, płatki róż, maliny, naturalny aromat.




Zapach suszu tej herbatki jest przegenialny! Bardzo aromatyczny, naturalny. Ogólny smak naparu może nieco przypominać smak herbatki z owoców leśnych. I może to być trafne, bo w składzie znajdziemy jeżyny i ich liście. Czuć także nutkę kwaśności, za co odpowiada prawdopodobnie owoc dzikiej róży. Kwaśność jednak w żaden sposób nie wpływa negatywnie na smak, a wręcz odwrotnie. W składzie znajduje się kilka cytrynowych składników, dzięki czemu faktycznie ta cytrusowa nutka jest wyczuwalna, jednak w stonowanym stopniu. Napar barwi się na kolor czerwony. Podsumowując, Beautea była bardzo dobra. 

Kubek z zaparzaczem


Ten kubek Natural Mojo jest genialny. Wyprodukowany został z podwójnego szkła, żaroodpornego, wysokiej jakości. Dołączony do niego zaparzacz powstał ze stali nierdzewnej. A zwieńczeniem całego zestawu, składającego się finalnie z trzech elementów jest pokrywka utrzymująca ciepło i sprzyjająca lepszemu zaparzaniu. 



Po prostu zestaw idealny 😍 Oczywiście jak dla mnie, ale myślę, że także dla każdego miłośnika herbat. Kubek prezentuje się nienagannie, wygodnie się z niego piję i trzyma w ręku. W praktyce sprawdza się w 100%. Jedynie czego się obawiam to szybkiego stłuczenia. Ponieważ kubek jest wykonany, mimo że z podwójnego szkła to szkła bardzo cienkiego. Jest lekki i wydaje się kruchy, dlatego trzeba na niego uważać. 


Kolejną rzeczą którą otrzymałam jest sproszkowane Białko Fit Vanilla.
Przyznam, że jak tylko przeczytałam o nim w internecie, wiedziałam, że to będzie coś dla mnie.  Fit Vanilla to mieszanka sproszkowanego białka (sojowego, serwatkowego i grochu) z inuliną i wanilią, która dodatkowo zawiera pięć produktów z kategorii superfood: 

- nasiona babki płesznik - wspomagają procesy trawienia i zapobiegają zaparciom 
- papaja - owoc niskokaloryczny o wysokiej zawartości błonnika, minerałów i pierwiastków śladowych 
- kokos - źródło średnio łańcuchowych, nasyconych kwasów tłuszczowych, będących szybkim źródłem energii
- liście zielonej herbaty - czyli dobrze znane cudo, które zazwyczaj zaparzamy i pijemy - źródło przeciwutleniaczy (polifenoli, katechin), mikroelementów, garbników, lipidów, aminokwasów, teiny - ta ostatnia pobudza i dodaje kopa naszemu mózgowi! :D)
- granat - witaminowo-antyoksydacyjna bomba, chroniąca organizm przed działaniem wolnych rodników 



Wystarczy do szklanki lub shakera wlać 250 ml mleka (mleko możesz zastąpić napojem roślinnym - migdałowym, sojowym lub innym), dodać 5 łyżeczek produktu oraz dodać 1 łyżkę oleju i wszystko razem wymieszać. Wypić od razu, ponieważ, gdy postoi dłużej, wówczas gęstnieje.


Smak super, taki waniliowy, mleczny napój. Można także wykorzystać taki napój do owsianki czy dodać do niego owoców ja wówczas przygotowywałam połowę porcji i zostawiałam na chwilkę, aby ciut zgęstniał.

Moje spostrzeżenia po tygodniu picia koktajlu - koktajl zapewnia uczucie sytości na długi czas. Naprawdę zastępuje posiłek i nie byłam po nim wcale głodna, poprawiło się moje trawienie i perystaltyka jelit. 


Podsumowując jestem bardzo zadowolona z tych produktów, herbatka jest przepyszna a białko syci na długi czas. Nie długo umieszczę wam kilka przepisów, właśnie z dodatkiem tego białka.
Sukienki na lato z Zaful

czerwca 17, 2018

Sukienki na lato z Zaful

Witajcie kochani


Lato praktycznie już w pełni więc nasz ubiór powinien być zwiewny i lekki np. jak sukienki. Na stronie sklepu Zaful znalazłam kilka fajnych modeli letnich sukienek, które wpadły mi w oko. Może i Wam coś przypadnie do gustu i powiększy zawartość szafy.
Do tego mam dla was świetną wiadomość własne trwają wyprzedaże z okazji  Zaful 4th Anniversary !!





  Pierwsze propozycje to sukienki z motywem kwiatów, który od lat jest modny i chętnie wybierany do letnich stylizacji. 








  Kolejne propozycje to sukienki o jednolitym kolorze bez wzorów, są proste i łatwo połączyć je z dodatkami jak np. buty czy torebka.





Na sam koniec mam dla was jeszcze niespodziankę, kody promocyjne dzięki którym wasze zamówienie może być jeszcze tańsze. Wszystkie kody można używać tylko raz:)


Use code " ZFSally " All orders use the code ,  over $100 save $12  
Use code" ZFSally " All orders use the code  , over $50  save $ 6     
Use code" ZFSally " All orders use the code  , over $25  save  $ 3   

Zaful Unconditional Refund with Quality, Non-received, Size Issue within 24 Hours: 

Któraś rzeczy wam się podoba? Lubicie promocje?
Pozycjonowanie stron czarna magia czy bułka z masłem?

czerwca 14, 2018

Pozycjonowanie stron czarna magia czy bułka z masłem?


Witajcie Kochani.

Od dłuższego czasu zabieram się za ten dość ciężki temat. Dla jednych jest on Czarną magia dla innych błahostką. Osobiście dla mnie jest to dość twardy orzech do zgryzienia. Ciekawi was, o czym mówię? Proste hasło:  Pozycjonowanie stron co to takiego? Kogo ono dotyczy i czy jest nam potrzebne? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, gdyż opinie na ten temat są podzielone, o czym postaram się powiedzieć dalej w tekście.




Co to jest to Pozycjonowanie Strony?

Pozycjonowanie stron - szereg działań polegający na zdobyciu wysokiego umiejscowienia w wynikach wyszukiwania w Google dla słów kluczowych związanych z naszą firmą lub blogiem. Działania te polegają w głównej mierze na optymalizacji witryny, marketingu treści, i zbudowaniu siatki linków do naszej strony.


SEO, z angielskiego Search Engine Optimization to w wolnym tłumaczeniu: Optymalizacja dla wyszukiwarek internetowych - działania polegające na przystosowaniu kodu, treści i grafik na naszej stronie pod słowa kluczowe, które chcemy wypozycjonować. Wszystko to, aby "roboty" Google'a wyszukiwały konkretną stronę z większą skutecznością.

Dla kogo jest pozycjonowanie stron?

Można powiedzieć, że dla wszystkich, którzy chcą zaistnieć w internecie, chcą być rozpoznawalni i chcą wyrobić sobie markę. Mam tutaj na myśli bloggerów, właścicieli stron, sklepów internetowych itp.

Czy jest nam potrzebne?

Tak jak pisałam wcześniej, jedni uważają, że jest im potrzebne inni nie, wszystko zależy jaki stawiamy sobie cel.

Jeżeli jesteś właścicielka firmy i chcesz zwiększyć obroty swojego sklepu, to pozycjonowanie jak najbardziej jest przydatne. Dzięki pozycjonowaniu Twoja firma staje się bardziej rozpoznawalna. Jeżeli strona będzie dobrze wy pozycjonowana, to ludzie sami ją znajdą w Internecie, nie będziesz musiała dodatkowo namawiać bądź promować strony w inny sposób.

Ta sama zasada tyczy się osób takich jak ja- blogerek i blogerów. Wkładamy bardzo dużo pracy w przygotowanie naszych tekstów, zrobienie dobrych zdjęć. Jednak nie zawsze docieramy do całej naszej grupy czytelników. Dlaczego tak właśnie się dzieje? Odpowiedź jest prosta. Skuteczne pozycjonowanie, które zapewni nam miejsce na 1 stronie Google.

Pisałam również że są osoby, które uważają, że nie jest im potrzebne pozycjonowanie stron, by dotrzeć do większej ilości klientów. No cóż, spotkałam się kilkakrotnie z taką opinią. Pytając, czemu tak uważają, dostawałam odpowiedź, że mają sporo zleceń dzięki poleceniom. Wiadomo, na jakiej zasadzie to działa, sąsiad powie bratu, brat koledze itd. 

Tylko że dzięki pozycjonowaniu stron to też można osiągnąć. Klient szuka np. Namiotów imprezowych na chrzciny dziecka i wyszukiwarce pojawia mu się twoja strona jako pierwsza. Klient zamawia u Ciebie, jest zadowolony i jestem pewna, że Poleci cię znajomym.




Czy można samemu Pozycjonować swoją stronę?

Oczywiście, że można, ale jest to długi i żmudny proces. Osobiście próbowałam wielokrotnie tego procesu, jednak nie zawsze mi się to udało. Dlatego postanowiłam poszukać pomocy w tej dziedzinie. Okazuje się, że są firmy, które zajmują się właśnie pozycjonowaniem stron internetowych. Jedną z nich jest AFTERWEB, pochodzi z Wrocławia i pozycjonowaniem stron zajmuje się od 2008 roku. Obecnie znajduje się ona w czołówce najlepszych firm w swojej dziedzinie.


Osobiście postawiłam na pomoc specjalistów, gdyż mam pewność, że zrobią oni wszystko, by ruch na mojej stronie wzrósł. Jestem pewna, że i wam mogą pomóc pozyskać wielu nowych klientów. 
Bardzo jestem ciekawa jak wy działacie w temacie pozycjonowania swojej strony samodzielnie czy powierzacie to odpowiednim firmom?

Krem pielęgnacyjny od Biolonica

czerwca 12, 2018

Krem pielęgnacyjny od Biolonica

Witajcie kochani

Tak sobie siedzę i myślę, o czym bym mogła Wam dzisiaj napisać i dochodzę do wniosku, że dawno żadnego kremu tutaj nie było. A przecież od jakiegoś czasu używam bardzo ciekawego produktu. Krem pielęgnacyjny z komórkami macierzystymi jabłoni od firmy Biolonica.


Biolonica jest jedną z nowych polskich firm produkujących kosmetyki do pielęgnacji. Wyjątkowa receptura Biolonica Apple Stem Cells wykorzystuje właściwości komórek macierzystych jabłoni i została uhonorowana główną nagrodą w konkursie Inspiracje Roku 2017 Beauty Inspiration.

Produkty firmy Biolonica są oparte na surowcach naturalnych pochodzących z ekologicznych i kontrolowanych upraw. Komórki macierzyste jabłoni mają zapewniać ochronę przed starzeniem dzięki zawartym w nim metabolitom. Kremy Biolonica Stem Cells są polecane dla osób powyżej trzydziestego roku życia (tak, niestety znalazłam się już w tej grupie) i dodatkowo są to produkty hipoalergiczne. 



Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Cetyl Alcohol, Pyrus Malus (Apple) Seed Oil, Isopropyl Palmitate, Caprylic/Capric Triglyceride, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Pyrus Malus Extract, Malus Domestica Leaf Cell Extract, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Dipalmitoyl Hydroxyproline, Sodium Hyaluronate, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate-80, Sorbitan Oleate, Sodium Lactate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Nicinamid, Inositol, Lactic Acid, Parfum, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Limonene, Alpha - Isomethyl Ionone, Hydroxycitronellal, Geraniol, Coumarin, Linalool.


Regenerujący krem do twarzy Biolonica znajduje się w opakowaniu z pompką o pojemności 50 ml. Jest to bardzo intensywnie nawilżający i bogaty krem o perłowym kolorze, który ma znacznie gęstszą konsystencję niż krem pod oczy. Mimo swojej bogatej receptury bardzo szybko się wchłania i na mojej skórze nie pozostawia tłustej warstwy, jednocześnie dogłębnie ją nawilżając. Poza komórkami macierzystymi jabłoni zawiera również kolagen odpowiedzialny za elastyczność i gładkość skóry. Dodatkowo olej z nasion jabłek wspomaga odnowę skóry i ma właściwości rewitalizujące. Jako posiadaczka suchej skóry mogę używać tego produktu zarówno na dzień i na noc, doskonale sprawdza się również jako baza pod makijaż.

Odkąd używam tego kremu zauważalnie poprawiła się jakość mojej skóry. Stała się bardziej jędrna i zbita, a przecież wcale nie uważałam jej za starszą niż w metryczce. Jest też rozświetlona i promienna, a dobre, codzienne nawilżenie z pewnością jej służy. Dla mnie jest to krem z gatunku tych upiększających - niby takie "nic" a skóra od razu wygląda na piękniejszą, bardziej zadbaną i zdrowszą. 

Znacie produkty tej firmy? A może mieliście okazję wypróbować ten krem?
Perfumy Refan

czerwca 11, 2018

Perfumy Refan



Witajcie kochani
Dzisiaj będzie pachnąco, tak jak kobiety i mężczyźni lubią najbardziej.Zabiorę Was do świata perfum nalewanych firmy Refan. Refan to Bułgarska firma działająca na rynku perfum rozlewanych od 1991 roku. Jakość oferowanych perfum potwierdzają zdobyte przez Refan międzynarodowe certyfikaty ISO oraz IFRA. Zatem zapraszam na post.



Używając la vie est belle wielokrotnie słyszałam komplementy na temat perfum, które używam. Absolutnie wyjątkowy. Słodki, kobiecy, lekko zmysłowy, dodający pewności siebie. Zapach jest śliczny, powąchanie go poprawia nastrój. U mnie właśnie tak działa na zmysły.
Jest to zapach kwiatowo owocowy, ale wyrazisty, bo słodki, ale jest w tym taki… subtelny i pudrowy. Te perfumy są idealne dla kobiety marzycielki, romantyczki. Uwodzą i zwracają uwagę.
→ nuta głowy: czarna porzeczka, gruszka
→ nuta serca: irys, kwiat poma­rań­czy, jaśmin
→ nuta bazy: bób Tonka, pra­linki, paczula, bób tonka, wani­lia




Z racji tego, że perfumy Refan są nalewane na mililitry, na stronie sklepu mamy możliwość wyboru wyglądu i pojemności flakonika, a także koloru atomizera. W ofercie znajdziemy pięć różnych designów, objętości od 2 ml do 250 ml, i trzy warianty kolorystyczne.
Ja zdecydowałam się na opakowanie 50 ml. Buteleczka wykonana jest z solidnego, średnio grubego szkła. Jest zupełnie przezroczysta, tak że widać ubytek produktu. Jeżeli chodzi o szatę graficzną to mamy tutaj jedynie logo marki i naklejkę z informacją o perfumach (nr zapachu i skład). Prosta, skromna, zgrabna. Może nie jest to coś, co przyciąga oko i wybitnie zdobi toaletkę, ale z drugiej strony nie zaliczymy tego flakonika też do brzydkich. On po prostu mówi: "Ważniejsza jest zawartość".
Sam atomizer jest całkiem spory. Bardzo podoba mi się to, jak dobrze wyprofilowana jest zatyczka. Gładko się ją nakłada, ale mamy pewność, że nam nie spadnie. Tutaj duży plus. Nie ma też żadnych problemów z aplikacją perfum. Rozpylacz dozuję odpowiednią mgiełkę i się nie zacina.



Pierwsze psiknięcie i od razu uderza nas wanilia i pralina. Może nawet bardziej ta pierwsza. W otwarciu nie czuję owoców, których się spodziewałam (w końcu są w nutach głowy). Jednak nie przeszkadza mi to, wręcz przeciwnie - nieobecność gruszki bardzo mi odpowiada. Początek jest intensywny i słodki, ale blisko przy skórze wyczuć można też chłodniejsze (jakby miętowe) nuty, podejrzewam, że to zasługa jaśminu i irysa. Przez moment elementy kwiatowe próbują górować nad gourmandem, na szczęście (dla mnie) szybko się poddają i pozwalają rozwijać się słodyczy. Gdzieś tam w tle błąka nam się również paczula, dodaje jedynie głębi i zdecydowanie nie stara się nawet wybić na pierwszy plan. Bardzo mnie to cieszy, bo trochę się jej obawiałam. Przyznam, że nie przepadam za tym składnikiem.
Po jakiejś godzinie kompozycja staje się bardziej jednostajna i jeszcze bardziej otulająca. Uwielbiam pływać w tym zapachu. Pojawia się czarna porzeczka i wraz z wanilią, praliną i skrytą paczulą, tworzy głęboki, ciasteczkowo-czekoladowy charakter. Mam wrażenie, że pachnę wykwintnym deserem.
Końcówka jest spokojna (o ile tak można w ogóle te perfumy określić), ciepła i jednolita, ale nadal ciężka, niemalże kremowa. Na tym etapie pozostaje z nami jedynie pralina i wanilia, a głębi dodaje nowa, gęsta nuta fasolki tonka. Nie pozostało już nic z kwiatów, nic z tego chłodnego, miętowego akcentu, nic z owoców, i żadnego śladu paczuli.



Czy polubiłam się z tym zapachem?

Zdecydowanie tak! Kiedy go używam nie mogę (dosłownie!) oderwać nosa od nadgarstka. Sprawiają, że czuję się kobieco, dodają mi pewności siebie i potrafią umilić nawet najgorszy, najbardziej ponury i zimny dzień. Doskonale rozumiem, dlaczego jest to jeden z najpopularniejszych zapachów! Największą intensywność perfumy utrzymują przez ok 7h, po tym czasie stają się bardziej bliskoskórne, a pozostają wyczuwalne do samego zmycia. Oczywiście, na ubraniach i włosach możecie cieszyć się zapachem znacznie dłużej.

Znacie te perfumy?



Copyright © 2017 Safiya's Lifstyle Blog